Wpisy z tagiem: urodziny

czwartek, 20 stycznia 2011
pęknieta nić.
przez ostatnie mc przybieralam dobra mine do zlej gry. udawalam ze wiele rzeczy przestalo mnie bolec, ze pogodzilam sie z przeszloscia, ze jestem gotowa na walke o lepsza przyszlosc. nie ukazywalam ze boli mnie wiele rzeczy, ze przeszkadza mi moje zachowanie, zachowanie otoczenia.
teraz widze ze jednak tego nie potrafie.
nie mam talentu aktorskiego.
cała zolc wreszcie ze mnie wyjdzie, predzej czy pozniej.
zaluje ze wyszla w taki a nie inny sposob, ze w takich okolicznosciach.
kac moralny mnie wrecz przygniata, wstyd pali jak diabli.
moze ja poprostu nie umiem inaczej?
jestem masochistka, lubie sie umartwiac, ranic siebie, wmawajac sobie ze za to innym robie przysluge.
a ze nie szanuje siebie? who care?


mam straszne sny. gdy wreszcie zasne, bo jak narazie malo kiedy mi sie to zdarza - wydaje mi sie ze moje mieszkanie jest nawiedzone. a moze sobie to wmowilam, ze slysze kroki za sciana, ze drzwi sie same zamykaja. paranoja mnie nawiedzila, i nie chce odpuscic.

dopuscilam do siebie poczucie beznadzieii. i znowu zapuszczam siebie, mieszkanie, zycie.
nie oddzwaniam, nie odpisuje.
czasem zajrze na FB, ale najczesciej jak mam cos do powiedzenia, to i tak to olewam. who care?

20 urodziny.
jak patrze na lata wstecz, zawsze ta data kojarzyla mi sie bardziej ze staroscia, niz checia oczekiwania, bo ten dzien bedzie wyjatkowy.
jedynie w gim, kiedy zgrana paczka przyjaciolek byla wokol mnie, spedzalam urodziny z usmiechem, ' z pompą'.
glupi zestaw swieczek sprawial mi tyle radosci, ze pudelko po nim mialam jeszcze 3 lata pozniej.
teraz nawet nie chce tego obchodzic.
prawdziwe przyjaciolki rozjechaly sie po swiecie. czekam tylko na ostatnia, najblizsza, ktora odlicza juz dni do przeprowadzki do mnie.
tak naprawde nawet nie czuje sie samotna.
zmawiam sobie ze brakuje mi faceta, kota, przyjaciolek.
z ludzmi nie chce mi sie dogadywac, nie mam juz cierpliwosci.
wszystko to tylko odbijanie pileczki.

tylko czasem nawiedza mnie takie uczucie, gdy czuje taka tesknote za ramionami, ktore mnie tula do siebie. pieprzone wspomnienie, ktore mnie nawiedza i nie chce odejsc.

co do planow zyciowych - kazdy nowy plan wyrzucam do kosza.
niby snuje tam realne zamiary, ale... brakuje mi determinacji, checi dzialania.
zycie codziennoscia jest takie latwe.

w zwolnionym tempie ide...
12:46, eyes-on-me
Link Komentarze (2) »