|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Count the moons.
i wciaz i wciaz. Po latach odkrylam, ze glos, ktory doprowadzal mnie do ekstazy porownywalnej do orgazmu, nalezy do niejakiego 'Petter'a Heppner'a'. Pamietam jak dzis, uslyszalam go po raz pierwszy w utworze Schmitter'a ' I feel u' . Okazuje sie ze Petter po za wspolpraca z swiatowa czolowka DJ'ow, zajmuje sie tez swoim zespolem, i ta tworczoscia wlasnie katuje moich sasiadow. ***** powiedzialam Maji, ze ma sie wyniesc. Wyprowadzila sie po 5 dniach z wielkim fochem, po czym rozpowiada ze ja wyrzucilam i prawdodobnie jestem chora psychicznie. Deja vu. ****** Krwisty ksiezyc lypie na nie sposrod chmur. Jakby to moja wina, ze jego dzisiejszy czas sie zakonczyl. boje sie dnia. boje sie tego,w kogo sie zamieniam. Nie moge byc z tym, ktorego towarzystwa naprawde pragne. Dlatego nie siegam wiecej. Sprobowalam, i musialam przelknac gorycz upokorzenia przez jego ignorancje. Teraz jest dobrze. Nie czuje niczyjego braku. Moze pustke, gdy sie nad tym zastanowie. Jednak bez tego smaku mozna zyc. Mozna wciaz isc do przodu, zostawiajac ten aspekt zycia. Zastepujac go innymi. Milosc nie jest sensem naszego zycia. Nasz byt jest najwazniejszy. Nie koniecznie musi byc polaczony z kims jeszcze. Skad sie bierze w nas ta durna mentalnosc, ze bez tego kogos jestesmy ulomni ?czy musze wciaz probowac? szukac? nie, jesli czuje ze to nie zgodne z moja prawdziwa natura. moze moim przeznaczeniem jest zycie w pojedynke? majac wokol siebie kogos, ale nie tego, ktory jest w stanie sie naprawde do mnie zblizyc? **** Odkrylam w sobie nowa kobieca manie. Po obsesji na perfumy, przyszla pora na bielizne. Staniki od calvina kleina, tommego hilfingera i ostatnio elle macpherson nie mieszcza mi sie w szufladzie. nie pamietam bym kiedykolwiek miala tyle bielizny -ale szczerze napawa mnie to radoscia, i wrecz co dzien wpadam do tkmaxx'a, looknac czy nie natrafie na jakas przecene ;D. btw. nie wiem skad sie wzial banal, ze kobiety kupuja bielizne dla mezczyzn. ja poprostu czerpie radosc z posiadania wyboru. pomyslec ze bedac w stalym zwiazku, w ktorym bylam pelni zaangazowana, posiadalam 3 staniki na krzyz, ktore naprawde uzywalam. Jedno z drugim naprawde nie ma zadnego zwiazku.teraz mam okolo 20, i nadal odczuwam niedosyt. Nie wiem czy uznac to za dojrzewajaca we mnie 'kobieca strone' czy moze zwykla rozrzutnosc. tak czy inaczej sprawia mi to frajde. **** Zmienilam prace. przestawilam sie na tryb porankowy - pracuje od 8 do popoludnia - i szczerze jestem zadowolona- pierwszy raz od paru lat mam dlugie paznokcie, praktycznie polowe dnia dla siebie, pracuje w milej atosferze, szlifuje jezyk,w drodze do i po pracy katuje murakamiego i pod koniec mc dostane tydzien urlopu na moj upragniony wyjazd do pl. jedyna wada tej pracy sa slabe pieniadze,ale poniewaz posilki mam z pracy, mozliwe ze oszczedze wiecej niz z poprzedniej pracy. w radzie dramatycznej sytuacji, zawsze moge poprosic o wiecej godzin, nie ma wiec wiekszej tragedii. ******
Petter, jestes genialny. Podobnie jak Rei w Evangelion : 02. you are not advance. wtorek, 04 października 2011, eyes-on-me
|
a sens życia wyznaczamy sobie sami, na podstawie priorytetów, hierarchii wartości.
rodzice się przeprowadzają, ja swoją przeprowadzkę mam za sobą - studia zaczęłam :)